Tlałka: Cel to pierwsza szóstka

Tlałka: Cel to pierwsza szóstka

Zapytaliśmy kapitana Niwy Nowa Wieś Przemysława Tlałkę m.in. o to, co sądzi o zimowych sparingpartnerach naszej drużyny oraz o podejście naszego klubu do Pucharu Polski. 

 

Nie dawno rozpoczęliście przygotowania do rundy wiosennej. Jak wygląda Twoja "poświąteczna" forma?

 

Przemysław Tlałka: - No tak, święta robią swoje, nie da się ukryć, że przez ten okres prawie każdy z nas ma skłonności do objadania się, a więc co za tym idzie, plus parę kilogramów więcej. Jednak ten okres mamy już za sobą i teraz najważniejsze, a żeby dobrze przepracować okres przygotowawczy, a forma miejmy nadzieję, że przyjdzie w odpowiednim czasie.

 

Podczas przygotowań zagracie minimum siedem sparingów. Uważasz, że to optymalna liczba?

 

- Treningi zaczęliśmy 13 stycznia, a liga jest zaplanowana na 15 marca, przez okres dwóch miesięcy rozegramy siedem meczy. Myślę, że jest to wystarczająca ilość, aby przygotować drużynę do ligi.

 

Tylko jeden ze sparingpartnerów występuje na poziomie III ligi. Nie uważasz, że rozegracie za mało spotkań z wyżej notowanymi rywalami? 

 

- Nie, uważam że mamy równorzędnych sparingpartnerów i myślę, że nie jest istotne czy to trzecia liga, czy B-klasa. Ważne jest to, żeby do każdego sparingu podejść na maksimum możliwości, a efekt mam nadzieję, że przyniesie oczekiwaną korzyść.
 

Jakie są Twoje cele, jeśli chodzi o rundę wiosenną?

 

- Tworzymy drużynę, więc cele mamy wspólne. Tym celem jest zajęcie jak najwyższego miejsca w tabeli. Chcielibyśmy znaleźć się w pierwszej szóstce, czy to nam się uda, okaże się w czerwcu.

 

Liga ligą, ale wiosną czeka was przecież jeszcze finał Pucharu Polski na szczeblu Małopolski Zachodniej. Wiadomo, że mecze pucharowe nie przez wszystkie drużyny traktowane są "na serio". Jak wy podchodzicie do tego spotkania?

 

- Najpierw jeszcze czeka nas półfinał z Trzebinią. Braliśmy udział bodajże w czterech finałach Pucharu Polski na szczeblu powiatowym, do każdego finału podchodziliśmy bardzo zmotywowani, ale niestety nie udawało się uzyskać korzystnego wyniku. Dopiero teraz, za czwartym razem, gdzie tak naprawdę chyba nikt nie spodziewał się większego sukcesu w pucharze, ten sukces przyszedł i po raz pierwszy puchar zawitał do naszego klubu. Do meczu podejdziemy z wielką determinacją, tym bardziej, że teraz reprezentujemy powiat w Pucharze Polski.
 

Wróćmy do ligi. Po rundzie jesiennej plasujecie się dokładnie w środku stawki, na ósmym miejscu. Pierwsza drużyna ze strefy spadkowej traci do was zaledwie sześć "oczek". Dopuszczasz w ogóle do siebie możliwość spadku?

 

- Na półmetku w tabeli mamy mocny ścisk. Wiosna będzie naprawdę ciekawa tym bardziej, że żadna drużyna z dołu tabeli nie daje za wygraną. Jak mówiłem wcześniej, my mamy bardziej ambitne cele, ale czy uda się zrealizować, to okaże się na koniec sezonu. Bądźmy dobrej myśli i miejmy nadzieję, że dla nas spadek w tej grze nie będzie brał udziału.

 

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości